piątek, 17 kwietnia 2015

kominy

Witajcie dziś pięknie słoneczko świeciło, ale coś zniknęło za chmurami mam nadzieję, że padać  nie będzie. Ja zniknęłam  znowu, bo niestety ospa nie odpuściła i młodsza córcia została biedroneczką :-(. Tym razem jednak nie było tak kolorowo jak z Zuzą, starsza miała w sumie 50 krostek, a Polunia aż  żal było patrzeć , krostki były wszędzie i wysyp trwał prawie 3 dni. Do tego swędzenie i ciężkie noce, nie mogła bidulka spać, ani jeść. Posiłki musiały być płynne, bo krostki były nawet w buzi. Jednak już pomału wszystko znika i jesteśmy na dobrej drodze do wyzdrowienia :-).
Dziś wiem, że gdybym wiedziała, co mnie czeka to bym zaszczepiła obie. 


A tymczasem ciepełko za oknem i kominy się szyją, ostatnio zrobiłam kilka wkładanych przez głowę i jestem bardzo zadowolona z nich, bo świetnie się układają. Zobaczcie sami :-).







 A tutaj kominy długie, które można dwa razy obwinąć wokół głowy. 








Miłego dnia 
m.




3 komentarze:

  1. Sama chętnie bym w takim latała :) Dobrze, że już za wami najgorsze. Ja też ostatnio choruję i końca nie ma. Podobno taki czas...
    Zmieniłam adres bloga zapraszam na gdybyryby.blogspot.com
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i za każde słowo Twe.