niedziela, 29 czerwca 2014

kocyki

Witam się dziś z rana. Niestety na weekendzie nie miałam jak tu zajrzeć, bo wyjechaliśmy do rodziców i nie było możliwości. Teraz wakacje, dzień dłuższy także mam nadzieję, że wszystko tak się ułoży, że będę mogła częściej zaglądać tutaj i na inne blogi. 
Dziś chciałam pokazać ostatnie kocyki jakie udało mi się uszyć. Dla Poli miało być zielono i różowo moim zdaniem wyszło bardzo fajnie. Nawet żyrafce wyszyłam różowe oczka, buźkę i uszy, żeby pasowały kolorystycznie do kocyka. Natomiast kocyk dla Hani był wzorowany na kocyku, który już szyłam, zmieniałam kilka materiałów, także jest również wyjątkowy co tamten. Różowe serduszko z imieniem i laleczka. Jednak z tym kocykiem była mała przygoda, ale niestety nie dam rady teraz  napisać. Także innym razem się postaram, jeśli nie zapomnę, bo coś z tym zapominaniem u mnie ostatnio często się zdarza  niestety. 

- kocyk dla Poli 







                                                               - kocyk dla Hani







czwartek, 26 czerwca 2014

nowe słonie

U Zuzieńki w przedszkolu było zakończenie roku i na tą okazję powstały nowe słonie ;-). Z jedną z mam ustaliłyśmy, że będą to słonie a w trąbie będą niosły karteczki z imionami wszystkich dzieciaczków. Pokazałam jej słonie które szyje, ale Marta stwierdziła, że słoń musi mieć duże wszyte z boku  uszy, a nie takie kłapciate ;-). Byłam trochę przerażona bo musiałam wymyślić projekt i cały czas myślałam jak ja te uszy wszyję? Okazuje się, że gorszy okazał się materiał(wymyśliłam sobie welur) niż wszycie tych uszu ;-).
 A oto one  :






                                                                       dobrej nocki.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

kocyki

Witam Was serdecznie to moje trzecie podejście do tego posta.  Cały czas coś mi wyskakuje i nie mogę skończyć, ale postanowiłam w końcu kilka słów napisać. Ostatnie tygodnie były pracowite, pełne w spotkania, wesołe i smutne. Czas płynie jak szalony, a ja ciągle się zastanawiam jak zrobić by było go więcej, ale coś mi z tym nie wychodzi. Niestety nastały takie czasy, że każdy dzień płynie jak szalony. I tak się zastanawiam czy to dobrze? Ale o tym kiedy indziej, dziś będzie na szaro i  różowo. Zapraszam do oglądania












toreb jest więcej , bo jeszcze kilka innych różowych rzeczy przygotowałam, ale o tym następnym razem.

dobrej nocki

niedziela, 15 czerwca 2014

Witam się w ten pochmurny dzień...ale u mnie dziś  będzie kolorowo :-).
Pojechałyśmy z dziewczynami w odwiedziny do koleżanki z przedszkola ;-), a że nie lubię chodzić do dzieci z pustymi rękami to na szybko zrobiłam dla nich serduszka z imieniem :-). Chyba im się podobały, bo cały czas się nimi bawiły :-).








A teraz też komplecik dla sióstr. Tym razem dla  Martynki i  Hani. Padło na żyrafki bo obie dziewczynki są jeszcze malutkie i ktoś do przytulania jest bardzo przydany :-).






pozdrawiam serdecznie wszystkich i witam nowych obserwatorów :- i dziękuję za odwiedziny.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Zielono mi ...

Tak się złożyło, że ostatnie kocyki i kołderki są w kolorze zielonym :-). Któż nie lubi tego koloru?  Kolor ten kojarzy się z życiem, naturą i bliskim kontaktem  z nią. A także nadzieją oraz wolnością i optymizmem :-). I chyba patrząc na te kocyki widać jakie są wesołe i kolorowe :-).

Ten kocyk  jest dla Patryczka. Wszystkie rzeczy jakie dla niego zrobiłam byly zielone :-)także kocyk na drugie urodzinki też musiał być zachowany w zielonej kolorystyce.






   A poniżej zestaw, a w sumie komplecik jaki udało mi się zrobić dla Olgusi i Krzysia. Tym razem zamiast narzuty jest cieniutka kołderka na lato :-) o wymiarze 105x135 cm. Miało być zielono i dziewczęco także róże, fiolety,szarości  się na niej znalazły. A dla Krzysia zielono i niebiesko. Starałam się aby kocyk i kołderka miały podobne materiały, ale żeby się różniły i chyba się udało.Już niedługo postaram się wszystko dostarczyć i jak zobaczę reakcję to będę wiedzieć czy się podoba czy nie ;-).









                                                       

  Tą narzutkę chciałam w osobnym poście, bo zielonego u niej wcale ;-), no chyba, że miętowy -no bo przecież to odcień zielonego prawda ;-). Ale postanowiłam zgłosić ta narzutę  do wyzwania w szufladzie :-).



A oto ona :
delikatna mieszanka pastelowych kolorów, większość materiałów koleżanka mi przyniosła, ja dobrałam resztę, żeby tworzyły całość. Narzuta tak bardzo mi się podoba, że sobie uszyję podobną ;-). 




czwartek, 5 czerwca 2014

Ot takie tam

 Dobry wieczór
Zawsze się zastanawiam o czym napisać i jak to wszystko połączyć, żeby można było coś przeczytać i coś zobaczyć. Ale jak to ja wszystko w biegu na szybko, także zdaję sobie sprawę z tego, że mój warsztat piśmienniczy jest dość hmm kiepski. Obiecuję sobie każdego dnia, że dziś zasiądę i napiszę coś fajnego, ale na obietnicach się kończy.
Ostatnio moje życie to jakiś rollercoaster za dużo obowiązków, za mało czasu, ciągle mi się zdaje, że z czymś nie zdążę, że kogoś zawiodę, że ......................  i przez to "że" jakoś tak nijak się czuję. Ehh


No nic dziś postaram się zamieścić wszystko co ostatnio uszyłam, w bardzo rozległym czasie, bo chyba aż 2 miesiące wstecz będzie jak nic ;-). Tylko tak jak tu smęcę czasu brak, żeby to zamieścić, ale dziś postanowiłam pomału wszystko nadrobić, zwolnić i poczuć się :-). Bo przecież bez uśmiechu nie ma weny do czegokolwiek. I jeszcze chciałam wszystkim bardzo podziękować za odwiedziny, komentarze i za oglądanie moich uszytków to bardzo mnie mobilizuje do dalszej pracy i tego, że czuję się potrzebna. Choć wiem, że jestem bardzo potrzebnam o czym  codziennie przypominają mi  moje córy :-).

   W pewien majowy weekend wybraliśmy się na urodzinki do  Roksanki. Długo myślałam cóż zakupić małej księżniczce. To jest bardzo mądra dziewczynka, rzekłabym, że wręcz bardzo :-). Przeszłam kilka sklepów i oprócz magazyny z lego friends(bo uwielbia)nie bardzo mogłam się na coś zdecydować. Wiem, że Roksanka bardzo dużo książek przeczytała. A i zabawek mają również wiele i  stwierdziłam, że nie będę kombinować. Nadszedł czas uszyć dla niej kocyk, tego na pewno ja nie zdubluję i nikt inny mnie. A kocyk i sowa będą tylko dla niej :-) mam nadzieję, że trafiłam, jest kolorowo tak jak Roksanka lubi.





                         I będzie też o żyrafkach. Ciągle słyszę, że kolejnemu dziecku żyrafka skradła serducho, także nie może ich u mnie zabraknąć oj nie może. Wyszukuję nowe materiały i pomału się szyją. Każda jest inna, nawet jeśli jest z takiego samego materiału to i tak czymś się różni. Lubię jak coś jest w jednym egzemplarzu :-). To prawie tak jak ze zdjęciami niby są podobne, a jednak każde jest inne. Co innego przedstawia i inaczej za serduszko chwyta. Przestawione tutaj już są u swoich nowych właścicieli, no oprócz żółtej ta jest dla Majeczki tylko coś się spotkać nie możemy( a nie chcę wysyłać pocztą, bo wtedy to się za rok spotkamy ;-)).








I na koniec spersonalizowane  serduszka dla siostrzyczek dla Lenki i Oliwki, zrobiłam jedno szare, drugie różowe, a imiona wyszyłam na przemian, żeby były inne, ale jednak do sióstr pasujące :-).  I jak Wam się podobają?






Muszę na dziś zakończyć, oczy odmawiają posłuszeństwa :-(, także reszta innym razem. Bardzo dziękuję za uwagę.