czwartek, 8 maja 2014

czapy

Chciałam się przywitać i obiecać, że częściej bywać będę i tu i odwiedzać Wasze blogi, ale ostatnio się nie da. Mam tyle zajęć, że nie mam kiedy znaleźć pięciu minut dla siebie. A do tego moja młodsza córeńka postanowiła wstawać o 5 rano (trochę sobie zmieniła z 7:00 na 5:00, to ja już wybieram 6:00 i niech wszystko wraca do normy ;-)). W najbliższym czasie pokaże rzeczy nad którymi pracuję ;-), ale dziś będzie o czapach.
Dla moich dziewuszek są z odzysku pocięłam koszulki i bluzę( rzeczy były nowe, ale zdecydowanie za duże- także oporów nie miałam). Reszta dla Jasia i na specjalne  zamówienie dla Antka, dwie uszyłam jeszcze dla dwóch cudaków, ale moje dziewczyny oddać ich nie chcą ;-). O czapkach jeszcze kiedyś będzie, bo muszę jeszcze kilka uszyć, ale najpierw czekają mnie zakupy.








                                                                pozdrawiam M. 

9 komentarzy:

  1. śliczne czapki!wielbiam takie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czapy wymiatają :)))) już się nie mogę doczekać. Dziękuję Marzenko :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajny pomysł. Koniecznie musze spróbować! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz ogromny talent do szycia, ktorego zazdroszcze ! Swietna robota:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czapy są super, bardzo fajne nateriały, kolory, na prawdę bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajne te czapy :):) niedziwię się,że córy niechcą oddać rzadnej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajowskie czapy Marzenko :)
    Oj, czas i mi by się przydał...ostatnio ciągle mi go brakuje...:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem zakochana w tych czapencjach !!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i za każde słowo Twe.