poniedziałek, 7 kwietnia 2014

kocyki

Melduję się po weekendzie. Nawet nie wiem kiedy on przeleciał :-( , zdecydowanie weekend za krótko trwa. Było pracowicie także mam nadzieję, że uda mi się wszystko ładnie w następnych postach przedstawić. Dziś zamieszczę kocyki które uszyłam jakiś czas temu, ale czekałam, aż dotrą do właścicielek . Jeden z nich już zamieściłam na blogu ten niebieski dla małego Luciana, a drugi na pewno jest jeszcze w drodze, bo aż do Kanady  poleciał, no i trzeci dla Jagódki już dotarł(tylko nie wiem czy już do Jagódki został dostarczony?). Także z niecierpliwością czekam na wieści.






                                                               -  kocyk dla Jagódki




- kocyk dla Oliwii





                                 -  jeszcze tak dla przypomnienia wrzucę kocyk dla Luciana ;-)





9 komentarzy:

  1. Na maxa są piękne. Te paseczki, kropeczki i inne wzory, a wszystko dobrane, cuda istne. Rewelacja.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. prześliczne!!! maluchy będą szczęśliwe :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolorystyka dobranie kolorow to twoja zaleta oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie są śliczne, nawet nie potrafię powiedzieć, który najbardziej mi się podoba bo każdy jest wyjątkowy i zasługuje na słowa uznania. Pozdrawiam Kasia:))

    OdpowiedzUsuń
  5. O mamo, Marzenko, jak zwykle wyszły pięknie! :) Uwielbiam Twoje patchworki, zawsze idealnie dobrane kolorystycznie, z wyczuciem. Czekam aż skompletuje swoje kwadraciki, bo wciąż marzy mi się zrobienie takiego dla Misi :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i za każde słowo Twe.