poniedziałek, 25 listopada 2013



Kocyk dla Jagódki był uszyty na długo przed jej narodzinami. Z niecierpliwością czekałam na informację o jej urodzeniu, żeby metryczkę naszyć. I jak tylko informację dostałam to kocyk skończyłam. A wszystko wygląda tak.









  Zanim  kocyk dla Emmy uszyłam to wycięłam chyba ze 100 kwadratów, zrobiłam z 10 wstępnych przymiarek i został wybrany jeden projekt z tych dziesięciu. Pomału miałam zabierać się za szycie, ale w między czasie byłam w sklepie i znalazłam materiał  w grochy w te duże kolorowe grochy. Jak tylko wróciłam do domu kocyk przerobiłam wysłałam do akceptacji i okazało się, że ta wersja jest najlepsza :-). I mam nadzieję, że jak już doleci do Kalifornii to malutkiej i rodzicom też się spodoba :-).




4 komentarze:

  1. Jestem zafascynowana Twoimi dziełami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swój wolny czas dziś u Ciebie spędzam, ale to dobrze wykorzytany czas, działasz inspirująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie słowa to miód na serce. Bardzo dziękuję, oby więcej osób tak myślało :-)

      Usuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i za każde słowo Twe.