czwartek, 3 października 2013

opaski

Do tej pory pamiętam, jak położna na sali porodowej mówiła do mnie - "Pani Marzenko, jeszcze chwila, już widzę włosy. Zaraz będziemy pleść warkoczyki." I faktycznie, po chwili urodziłam moją Zuzieńkę z bujną fryzurą:-).
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak szybko będę musiała ujarzmić jej grzywkę. Najpierw wystarczały proste spineczki z kokardką, ale włoski tak szybko jej rosły, że potrzebowała opasek. I tak powstało kilka...
Od tego czasu, kiedy tylko nadarza się okazja, to robię jakąś ozdobę na głowę;-)











4 komentarze:

  1. Nie ma komentarzy? Wiec, wiec moj :) : masz fajne i o dziwo w pelni zrealizowane pomysly:) wiec zakloce cisze i podam moj :) : meskie welniane czapki na jesien i zime:skromne lecz interesujace kombinacje kolorow, moga do tego tez byc szaliki ale to trzeba byc ostroznym :)
    powodzenia :)
    druhboruh

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję druhu i czekam na Twoje pomysły

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne ozdoby! Ja do tej pory robiłam córce jedynie palemkę. Przez 21 mc czekałam na włoski na tyle długie by pleść dobierańca i plotę z przyjemnością codziennie rano :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to super. U starszej córy mamy włosy za pas, a u młodszej czekamy w każdym razie już kucyki robimy :-). dzięki

      Usuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i za każde słowo Twe.