czwartek, 31 października 2013

Witam

powiem szczerze, spakowanie dwóch małych szkrabów to nie lada wyczyn, zwłaszcza gdy maluchy koniecznie muszą przymierzyć to co właśnie włożyłam do walizki, ale udało się, wszystko zapakowane, budzik nastawiony  i teraz czekam na alarm telefonu  i lecimy...doczekać się nie mogę

 Dlatego skorzystam jeszcze dziś z możliwości napisania, a raczej wklejenia zdjęć ostatniego kocyka. Jak już wrócimy zamieszczę więcej :-)..






środa, 30 października 2013

Witam wieczorem
zasiadłam rano do komputera, chciałam dodać kilka rzeczy, ale niestety nic mi się nie udało. To chyba przez tą pogodę, bo nie wiadomo czy nadal jest wiosna czy już jesień na dobre zawitała.

Dziś pokaże moje krzyżykowe wyszywanki...

                         Dla Zuzy i Poluni taki sam, no prawie takie sam ;-)



                                           Ten zrobiłam dla  małego Lu synka  mojej  Elci


                                                  Bozia z dzieciątkiem



                                     No i Kubuś z tygryskiem rządzi ;-)


      a tutaj chciałam pokazać, że zwykłe pieluszki tetrowe wcale nie muszą być zwykłe ;-)

poniedziałek, 28 października 2013

Dzień dobry

pobudka 6:00 mamy to w standardzie odkąd nasze dziewczyny zaczęły przesypiać całe noce. Ja już zdążyłam się przyzwyczaić i jakby nie było bardzo się cieszę, że ich zegar jest nastawiony na tą godzinę, bo zbieramy się bez pośpiechu. I dzięki temu byłam wstanie zrobić na szybko zdjęcia poduch na łóżeczku Zuzy.


Myślę, że pasują idealnie ....  Muszę kończyć, ale później jeszcze wkleję kilka zdjęć.

cd.

Wołam z  łazienki, Zuza chodź do mnie, bo musimy włoski uczesać, a Zuza mamo zaraz, zniecierpliwiona idę do pokoju i to co zobaczyłam rozmiękczyło moje serducho.
I słyszę mamuś za chwilę, usypiam chomiczka...

  moje kochane dziecko ułożyło chomika  na swojej podusi sowie i czytało martynkę do snu  ehh  rozczulają   takie chwile



witam

gdyby doba miała 48h to może miałabym chwilę, aby umieścić tu wszystko co robię. Pomysłów mam mnóstwo, jednak czas za szybko ucieka, a nigdzie dokupić się go nie da. Nie zdążę już dziś zamieścić tych wszystkich rzeczy dlatego wklejam na szybko poduchy. Uszyłam  je dla Zuzy, bo jak czytamy bajki jest strasznie niewygodnie na małych poduchach. Mam nadzieję, że trzy starczą, a  że skończyłam wieczorem, to dopiero jutro zobaczę jak się prezentują  na łóżeczku .

a oto one




Obawiam się, że będę musiała uszyć jeszcze jedną, bo zielona kolorystycznie do tych dwóch nie pasuje.

 
                               
                                  Te dwie poduchy razem wyglądają zdecydowanie lepiej.




A na koniec  ptaszek . Dużo ptaków zrobiłam zanim efekt końcowy wywołał  uśmiech na mojej twarzy


choć teraz tak patrzę na zdjęcie i obawiam się, że ptaszek ma za długie nogi. Czekam na komentarze...






czwartek, 24 października 2013

zawieszki na ścianę

Co wieczór do snu czytamy "Martynkę".  I w jednej z bajek Martynka w wesołym miasteczku wygrywa słonia. Zuzce słoń się bardzo spodobał i usłyszałam - "Zuzia bardzo by chciała takiego słonia". Pomyślałam ok, zrobić słonia to chyba nie problem, ale żeby ten słoń nie był kolejną maskotką, która zasiądzie za chwilę na komodzie, to już jest. I tym sposobem słonie zawisły na ścianie...





środa, 23 października 2013

kocyki

Pierwszy kocyk powstał dla Hani.
Jak tylko dumny tatuś przysłał wieści, że Hania jest już po drugiej stronie brzuszka, zaczęłam intensywnie myśleć, co dla niej kupić. Chciałam żeby było to coś fajnego, praktycznego i na pamiątkę. Postawiłam na kocyk uszyty z kawałków, obszyty polarem, z datą jej urodzenia. Myślę, że to był dobry pomysł, bo kocyk się spodobał, i to nie tylko rodzicom.
A oto kilka z nich na specjalne zamówienia ..










                                               












          

poniedziałek, 21 października 2013

patchwork

Od zawsze podobały mi się narzuty patchworkowe. Jak byłam jeszcze nastolatką, marzyłam, aby taką mieć. I nigdy bym nie pomyślała, że pierwszy patchwork stworzę sama. Oczywiście zrobiłam go dla Zuzieńki i daleko mu do ideału, bo pozszywałam ze sobą skrawki materiałów różnych faktur. Wykorzystałam jej bodziaki, koszule tatusia;-) i sukienki, w których chodziłam z nią w ciąży. Zanim wycięłam wystarczającą ilość kwadratów i je pozszywałam, minęły chyba wieki. Jednak jak już go zrobiłam, byłam z niego bardzo dumna...
Oto moja pierwsza patchworkowa, niedoskonała jeszcze, narzutka...



                                             
A potem zrobiłam narzutkę do dziecięcego pokoju i tak to się zaczęło;-)

    


    











czwartek, 3 października 2013

opaski

Do tej pory pamiętam, jak położna na sali porodowej mówiła do mnie - "Pani Marzenko, jeszcze chwila, już widzę włosy. Zaraz będziemy pleść warkoczyki." I faktycznie, po chwili urodziłam moją Zuzieńkę z bujną fryzurą:-).
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak szybko będę musiała ujarzmić jej grzywkę. Najpierw wystarczały proste spineczki z kokardką, ale włoski tak szybko jej rosły, że potrzebowała opasek. I tak powstało kilka...
Od tego czasu, kiedy tylko nadarza się okazja, to robię jakąś ozdobę na głowę;-)