piątek, 17 kwietnia 2015

kominy

Witajcie dziś pięknie słoneczko świeciło, ale coś zniknęło za chmurami mam nadzieję, że padać  nie będzie. Ja zniknęłam  znowu, bo niestety ospa nie odpuściła i młodsza córcia została biedroneczką :-(. Tym razem jednak nie było tak kolorowo jak z Zuzą, starsza miała w sumie 50 krostek, a Polunia aż  żal było patrzeć , krostki były wszędzie i wysyp trwał prawie 3 dni. Do tego swędzenie i ciężkie noce, nie mogła bidulka spać, ani jeść. Posiłki musiały być płynne, bo krostki były nawet w buzi. Jednak już pomału wszystko znika i jesteśmy na dobrej drodze do wyzdrowienia :-).
Dziś wiem, że gdybym wiedziała, co mnie czeka to bym zaszczepiła obie. 


A tymczasem ciepełko za oknem i kominy się szyją, ostatnio zrobiłam kilka wkładanych przez głowę i jestem bardzo zadowolona z nich, bo świetnie się układają. Zobaczcie sami :-).







 A tutaj kominy długie, które można dwa razy obwinąć wokół głowy. 








Miłego dnia 
m.




środa, 8 kwietnia 2015

narzutki

Święta, święta i po świętach.... niestety nawet nie zdążyłam zamieścić życzeń. Witam się z Wami poświątecznie, mam nadzieję, że mimo pyszności na stołach nie pękacie w szwach. Zaczęliśmy czwarty miesiąc roku, przede mną nowe wyzwania i mam nadzieję, że im sprostam i mnie nie przerosną, a przede wszystkim, że wirusy będą nas omijały szerokim łukiem. O tak tego sobie życzę i Wam również.





                                                        miłego wieczoru

czwartek, 26 marca 2015

kosz na maskotki

Witajcie
to jest moje trzecie podejście do pojemnika z materiału. Wcześniejsze były na mniejsze gadżety. Tym razem uszyłam duży kosz na maskotki, bo przecież to zmora każdego dziecięcego pokoju. Niestety każde podejście aby się ich pozbyć kończy się - "mamusiu nie oddamy, bo  ten miś i ten też,  jest nam bardzo potrzebny ". Także  teraz sobie tam siedzą spokojnie, nie drażniąc przy tym oka ;-). A jak chcą się bawić albo przytulać to wiedzą gdzie misie są. Planuję jeszcze kilka takich uszyć, bo fajnie ozdabiają pokój. 




                                                              miłego dnia 

poniedziałek, 23 marca 2015

psiaki

Wiosna nastała, a ja nadal nie wyrabiam na zakrętach ...Mam tyle zaległości, ale jakoś praca w rękach wcale nie wre ... Nie myślcie, że narzekam, tylko troszkę staram się usprawiedliwić i pomalutku nadrobić stare posty.
 Już dawno miał być ten o psiakach ;-), choć chyba bardziej o gadżetach dla nich . Przyszły na świat w styczniu wszystkie maleńkie, białe  i cudowne - 2 suczki i 2 pieski. Jak to ja psiara, oczywiście zauroczona nimi, pomyślałam co by dla nich nie wymyślić. A wiedziałam, że po 7 tygodniach pójdą do nowych domów także wpadłam na kocyki z metryczką ;-). Polar obszyłam płotkiem na około różowe wiadomo, że dla suczek,a niebieskie dla psiaków. Dodatkowo pomyślałam, że materiałowe kosteczki będą dobrym pomysłem na te małe ząbki i o dziwo bardzo się sprawdziły te kosteczki. Zresztą sami zobaczcie co mi z tego wyszło. 





                                         
                                                      a oto psiaki i mamusia :-)




nasza gwiazdeczka obecnie wygląda tak :








Miłego wieczoru 


środa, 18 marca 2015

kocyki z minky

Witajcie
nie było mnie wieki, ale wierzcie mi po takich perypetiach ostatnią rzeczą o której myślałam był blog. Na początku marca znowu trafiłam do szpitala z młodszą córeczką. Po tygodniu leczenia, a bardziej nawodnienia wypuścili nas do domku. W weekend mnie zmogło i przeleżałam z łóżku bez sił. Weekend minął i nie uwierzycie w poniedziałek ponownie trafiłam do szpitala, tylko ze starszą córką. Nie mogłam w to uwierzyć to było jak zły sen, ale najważniejsze, że to nic poważnego. Rota wirus zaatakował i niestety odwodnienie, choć u Zuzy dodatkowo zapalenie oskrzeli doszło. Nic się nie martwcie już jest dobrze :-). Jesteśmy w domku i się dochodzimy do siebie. 

Zmiana tematu na właściwy ;-), choć po takiej nieobecności sama nie wiem co dziś napisać ;-). I tak pomyślałam, że czas na kilka słów o polarze minky. Bo chyba każdy go lubi, bo jest milutki i fajnie wygląda prawda? No i ja uległam jego urokowi, zaczęłam go używać zamiast zwykłego polaru i powiem Wam, że efekt jest bardzo zadowalający :-). Teraz kocyki oprócz polaru mają również wypełnienie antyalergiczne, bo bez niego byłyby bardzo cieniutkie niezbyt ładne. 
Dziś pokaże kocyki dla Jasia i Wojtusia. Bliźniaki skradły moje serducho :-) miałam przyjemność ich sfotografować. 
A efekty mojej pracy zobaczycie poniżej zapraszam :

Poznajcie Jasia i Wojtusia :



A tutaj kocyki dla słodziaków, kocyki są podobne, ale jednak różne jak oni dwaj :-).






Do kocyków uszyłam płaskie poduchy słonie i piłeczki dla malutkich łapek.




Pozdrawiam i mam  nadzieję, że już nic mnie nie odciągnie od pisania :-).